Strona główna » Program TV » Mary i Max

Mary i Max

Mary and Max

animacja
Australia, 2009
88 min

reżyseria:

Adam Elliot

4,4
oceń
15 głosów

Opis

Mary ma 8 lat i mieszka w Australii. Ojciec dziewczynki nad jej towarzystwo przedkłada przesiadywanie w szopie i wypychanie ptaków znalezionych przy autostradzie. Matka nie wyobraża sobie dnia bez butelki sherry, a na dodatek jest kleptomanką.
Mary marzy o przyjacielu, ale póki co musi zadowolić się towarzystwem koguta, który wypadł z transportu do rzeźni. Wolny czas mija jej na oglądaniu ulubionej kreskówki i zajadaniu się skondensowanym mlekiem prosto z puszki. Dziewczynka dorasta w przekonaniu, że w jej kraju dzieci znajduje się na dnie kufla. Nie jest jednak pewna, czy podobnie rzecz dzieje się w Ameryce. Chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o mieszkańcach odległego kraju wpada na pomysł, by napisać do jednego z Amerykanów. Wybór pada na pana M. Horowitza, znalezionego w nowojorskiej książce telefonicznej. Przypadkowym adresatem okazuje się 44-letni Max, samotnik z zespołem Aspergera, uczęszczający na spotkania anonimowych obżartuchów. Mężczyzna przełamuje lęk przed wszystkim co nowe i odpisuje. Tak rodzi się niezwykła przyjaźń dwójki wyrzutków, która przetrwa wszystkie przeciwności.

"Mary i Max" to kolejna urzekająca plastelinowa animacja ADAMA ELLIOTA. Australijczyk konsekwentnie rozwija pomysły z nagrodzonego Oscarem krótkometrażowego "Harviego Krumpeta", którego główny bohater cierpiał na syndrom Tourette'a. Opowiada o outsiderach niedopasowanych do rzeczywistości, w której przyszło im żyć, samotności i potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem. Jego obrazy, pod względem formalnym przypominające "Uciekające kurczaki" i twórczość Nicka Parka, mają w sobie coś z ekscentrycznych filmów Tima Burtona i neurotycznych komedii Woody'ego Allena. Sam Elliot przyznaje się do inspiracji "Schmidtem" Alexandra Payne'a oraz "84 Charing Cross Road", którego bohaterowie, podobnie jak Mary i Max, nawiązują korespondencyjną przyjaźń. Krytyk "Gazety Wyborczej" Paweł T. Felis pisał o pierwszym pełnometrażowym filmie Elliota: "Dowcipy na granicy złego smaku świetnie łączy Elliot z nutką romantyzmu, bajkowego narratora przeplata głosem dwojga cudnie naiwnych, nieskażonych cynizmem i hipokryzją bohaterów, którzy żyją skromnie, na uboczu, ale z przekonaniem, że nawet niezbyt szczęśliwe życie nie musi być przegrane". Wobec historii przyjaźni australijskiej dziewczynki i podstarzałego Nowojorczyka nie pozostali obojętni jurorzy 59. Berlinale i przyznali Elliotowi Kryształowego Niedźwiedzia.